Oto i kolejna grupa idiotów. Jestem tylko pasażerem ale momentami mam ochotę przesiąść się ze zwykłej osobówki w Hellcat'a i zrobić taką rzeźnię by już nikt więcej nie wsiadł do auta z zamiarem choćby lekkiego przekroczenia prędkości. Gdyby to jeszcze tylko o to chodziło... Nie, nie. Przede wszystkim:
* "Przepisy są ogólnie po to by je łamać" - wszelkie zakazy skrętu, wyprzedzania, te niezwykle sugestywne dwie, białe linie ale i też złe warunki pogodowe, kiepska nawierzchnia itp. wszystko to jest tylko motywatorem by gnać na złamanie karku i lawirować między innymi uczestnikami ruchu. To przecież tylko przeszkody.
* "Każdy wie co zamierzam zrobić" - tak, oczywiście. Wszyscy wokół patrzą tylko co zrobi ten jeden idiota. Bo jak zmienia pas bez migacza to przecież każdy wie co robi. Jak wyprzedza też. Gdy nagle zapragnie skręcić gdzieś to również nie potrzebuje tego specjalnie sygnalizować. Po bo męczyć akumulator?
* Wyjeżdżając w lewo z drogi podporządkowanej na główną wystarczy zerknąć jedynie w prawo bo z tej lewej z pewnością nic nie będzie jechać! Aż żal, że wjechanie w bok mogłoby zmechacić maskę...
* "Niezdecydowany struś pędziwiatr" - kierowca, który zmienia pas co 5-10 sekund bo ten obok z pewnością jedzie szybciej i dzięki temu wysforuje się o te 2 metry dalej. Dziwne, że zwykle pas, który opuścił nagle jest bardziej przejezdny.
* Czołówka! Lubicie czołówki? Uwielbiam je, naprawdę. To uczucie gdy jakiś kretyn wyprzedza chociaż nie bardzo ma gdzie zjechać i wszędzie są auta. I w dodatku jedzie na czołowe wprost na ciebie. Taki sobie moment wybrał, ot, nie powinno cie w ogóle być na jego drodze. Dobrze gdy faktycznie jest kawałek pobocza i można zjechać żeby taki idiota przejechał. Gorzej jak nie ma i trzeba kombinować bo nie wiesz czy ten pacan zjedzie czy mu się nie uda. Wszystkim, którzy jadą komuś na czołowe bo koniecznie muszą wyprzedzać - żeby was pokręciło i drzewka solidnie posmyrały po pustych czerepach.
Wiem.. wiem, że każdemu kierowcy zdarzy się czasami jakaś głupota. Gorszy dzień, zły nastrój, cokolwiek. Trudno, zdarza się. Popełnią błąd to zwykle zasygnalizują, że nie chcieli. Natomiast kierowcom-idiotom to się nie zdarza. Oni są tacy cały czas i to widać po zachowaniu. Widać, że przekraczanie prędkości, lawirowanie, zajeżdżanie drogi, wymuszanie pierwszeństwa, wjeżdżanie na czołowe - to wszystko chleb powszedni. Nie wiem czy to idiotyczna zabawa w króla drogi czy też pospolity brak wyobraźni. Nie wiem też kto im wydał prawo jazdy. Wiem natomiast, że mam ogromną ochotę załadować ze sobą RPG i wychylać się przez okno za każdym razem gdy trafi się kierowca-idiota... Na początek może ograniczę się do coraz popularniejszych kamerek samochodowych.
Tak, wkurzyli mnie dziś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz