Marudzenie w stylu dowolnym, okraszone poranną tudzież wieczorną kawą z wyrazistym dodatkiem carpe noctem, refleksją nad światem i gatunkiem ludzkim - o wszystkim i o niczym, czyli pospolita obywatelka w natarciu.
środa, 14 stycznia 2015
::Gdzie ta zima?::
Natura też zrobiła się kapryśna. Jaką my teraz mamy porę roku? Zimę ponoć. Bardziej jednak przypomina to błotnistą wiosnę lub smutną jesień. Jest styczeń a śniegu zobaczyłam tyle co kot napłakał. Czuję, że zaczyna mi doskwierać depresja spowodowana brakiem zimy. Zdecydowanie. Deszcz, błoto, trochę słońca, porywisty wiatr i znowu deszcz. Gdzie jest mój upragniony śnieg?! Czekam tyle miesięcy by raz w roku ulepić bałwana, wywinąć orła na śniegu i przebiec się lasem po kolana w zaspach. Co mogę zrobić bez śniegu prócz narzekania? Solidnego mrozu też nie uświadczyłam. Przez to poplątanie z sezonami będę jeszcze bardziej cierpieć latem. Lato niechybnie przyjdzie, akurat tu nie mam co się łudzić, że będzie lekkie i chłodne. Zima miała mi podładować baterie tymczasem chyba gdzieś zamarudziła. Zdecydowanie jest kobietą. Kapryśną i nieprzewidywalną. Jak się kusi taką aby przyszła? Na drinki z lodem? Może lubi mrożoną kawę? Nie cierpię braku zimy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz